• Aktualności
  • Blog
  • Koncerty
  • Recenzje
  • Artykuły
  • Wideoklipy

Warto sprawdzić

Donna Summer nie żyje.
Music of the Future przedstawiają Karenn.

Demdike Stare – Elemental (Parts Three and Four)

Modern Love, 2012

Czasem zastanawiam się jak to jest z muzyką ambientową, że choć z pozoru większość wydawnictw jest bardzo podobna, drobne niuanse pozwalają na wartościowanie materiału. Opisując poprzednie dwie części serii Elemental byłem zadowolony, ale odczuwałem w muzyce Demdike Stare pewien brak. Być może wynikał on jedynie z formy trzyutworowej EP-ki, ale wciąż pozostawał brakiem. Coś jakby nie do końca straszyło.

Kolejne dwie dwunastki nie przynoszą większych zmian, ale sprawiają lepsze wrażenie, jakby zintensyfikowany został aspekt rytmu. Rose i Iris to, dla przypomnienia oraz przedstawienia projektu tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z muzyką Seana Cantyu’ego i Miles Whittakera, mroczna elektronika epoki post-techno, ubarwiona filmowymi samplami w stylu kina grozy, zestawiająca burczące drony z mechanicznym, nieludzkim beatem. Nerwowe skrzypki budzą strach. Dziwne szelesty przypominają dźwięk nietoperzy wylatujących w mrok. Coś trzaska niczym okno obijające się podczas burzy o ramę. Samoczynnie włącza się wadliwa maszyna parowa. Podnosi się krzyk. Elektroniczne spięcia i dźwięki analogowego syntezatora przypominają jednak, że to tylko zabawa w odświeżanie pewnych obrazów. Wszystko po staremu.

“Erosion of Mediocrity” (zbudowane na chaotycznym, jakby zaciętym beacie) i “Falling of the Edge” (przypominające o dalekowschodniej pasji duetu w sposób najbardziej dotychczas klimatyczny, pozwalając, zakleszczonym między quasi-religijnym intrem i outrem, dźwiękom bębnów nieść się głęboko pod tajemniczym sygnałem a la sci-fi), to jednak najlepsze utwory ze wszystkich dwunastu. Podobnie mocne wrażenie robi “Ishmael’s Intent”, który pełne patosu aranżacje smyczkowe umieszcza wśród odgłosów przelatujących statków kosmicznych i metalicznych stukotów układających się w beat. Ta muzyka mogłaby pojawić się więc nie tylko w remake’u Hitchcocka, ale też u George’a Lucasa przy kolejnej edycji klasycznej sagi.

Nowy materiał prezentuje chyba to oblicze, którego zabrakło mi ostatnio na Chrystante i Violecie. Choć są tu też utwory skrajnie ambientowe, jak “Dasein”, jest raczej uzupełnieniem tego, co zaprezentowane zostało parę tygodni temu. Obie twarze Demdike Stare będą się więc wspaniale prezentować na nadchodzącym wydawnictwie kompaktowym, którego premiera pod koniec lutego.

Łukasz Warna-Wiesławski, 31 stycznia 2012 o 20:28

« Lucky Paul dla Somethinksounds

Sleep gwiazdą Asymmetry, znamy już cały program »

Komentarze

  • Popularni wykonawcy
  • Animal Collective
  • Bon Iver
  • James Blake
  • Lana del Rey
  • Radiohead
  • Scuba
  • The XX
  • Zola Jesus
  • Festiwale
  • Asymmetry Festival
  • San Miguel Primavera Sound
  • Selector Festival
  • Heineken Open'er
  • Dour Festival
  • OFF Festival
  • Tauron Nowa Muzyka
  • Unsound Festival
  • Menu
  • Aktualności
  • Blog
  • Koncerty
  • Recenzje
  • Artykuły
  • Wideoklipy
  • © 2010-2012 Niezal Codzienny
  • O stronie / Kontakt
  • RSS
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter