Piętnastka – Dalia
Sangoplasmo, 2011
Kaseta Piotra Kurka pod szyldem Piętnastka pełna jest ewokacyjnej muzyki budzącej do życia rozmaite wyobrażenia na temat baśniowych przygód w wyimaginowanych krainach, wioskowych podań przekazywanych z ust do ust czy też słuchanych z zapartym tchem babcinych historii. Dzieje się tak za sprawą rustykalnego brzmienia akordeonu, które zestawione z elektronicznymi manipulacjami oraz rytualistyczną perkusją owocuje płytą kojarzącą się ze ścieżkami dźwiękowymi do bajek w równym stopniu co z największymi osiągnięciami elektronicznej psychodelii. Powiedzmy, że “Salto” to takie ludowe “Oscillations”. Trudno jednak tak naprawdę Dalię z czymś porównać, a wydawnictwo ucieka od jednoznacznej klasyfikacji. Króluje na niej rytm i nostalgiczny charakter nie jest wyrażony zaledwie zwiewną mgiełką jak to często w światku bywa – zamiast eterycznych wspomnień mamy tutaj namacalny dokument. Dominuje żwawy, skoczny charakter, a kompozycyjne zabiegi podkreślają ilustracyjny charakter folktronicznych wariacji, w których dźwięki syntezatora przeplatają się delikatnymi plumknięciami cymbałków. Oczarowały mnie bez reszty te figlarne melodyjki i śmiało mogę powiedzieć, że to najciekawsza polska płyta jakiej dane mi było posłuchać w ostatnich latach. Polska nie tylko ze względu na kraj pochodzenia, ale też muzycznie, co bardzo rzadkie i wyjątkowo cenne.
Łukasz Warna-Wiesławski, 16 września 2011 o 19:59



Komentarze