Trzecie Bardo #5

Jednym z największych muzycznych zaskoczeń eksperymentalno-psychodelicznego underground w roku 2011 był nowy winyl Jamesa Ferraro, Far Side Virtual, wydany przez wytwórnię Hippos in Tanks. Label znany jest z hipnagogicznych ekscesów (wystarczy wymienić choćby ostatni album Hype Williams), jednak na najnowszym krążku Ferraro wykonał stylistyczną woltę – choć nadal przedstawia kulturę popularną i nieograniczoną konsumpcję w krzywym zwierciadle, na Far Side Virtual całkowicie porzuca estetykę lo-fi, wykuwając krystalicznie czystę plądrofoniczne pejzaże inspirowane supermarketowym muzakiem, radiowymi dżinglami i Internetem z okolic przełomu wieków. Całość to dziwaczne, zabawne synth-popowe miniatury brzmiące bardziej jak ścieżka dźwiękowa do The Sims 2 niż zmutowane kolaże jego poprzednich wydawnictw.
Spencer Clark, dawny kolega Jamesa Ferraro z The Skaters, również działa. Pod nowo przybranym pseudonimem Fourth World Magazine, Clark wydał nakładem swojej wytwórni Pacific City debiutancki winyl zatytułowany The Spectacle of Light Encounters. Na krążku Spencer pozostaje bliżej estetyki The Skaters, przeplatając wężowe, tropikalne syntezatorowe solówki wokół dziwacznych sekcji rytmicznych złożonych z urywanych sampli i zmodyfikowanych wokali. Krążek wyraża fascynację pozaziemskimi cywilizacjami oraz spotkania ludzi w UFO, choć przepuszczony jest przez pryzmat lekkiej parodii i nadal pozostaje wśród szumów i niedopowiedzeń, tak charakterystycznych dla byłych członków The Skaters.
Fourth World Magazine – „StarChild’s Birth”
Jako że label Sweat Lodge Guru przyzwyczaił słuchaczy do rozmazanych analogowych dronów lub gitarowo-folkowych impresji, tym większym zaskoczeniem były dwie kasety wydane bliżej końca 2011 roku: Ruins Tape rosyjskiego dubstepowego producenta Nocow i All is Bliss, kasetowy debiut pochodzącego z San Diego trio producentów Range Rover, którzy pod rozległymi, shoegazowymi dronami ukryli pulsujące ambient techno spod znaku Gas, Loscil czy Plastikmana, kreując idealny soundtrack do nocnych wypadów na autobahny. Album dostępny jest w całości i za darmo na Bandcampie zespołu.
Fanów ciężkiej, gitarowej psychodelii z pewnością zachwyci taśma zespołu Fungal Abyss pt. Bardo Abgrund Temple. Jako Fungal Abyss występują muzycy na co dzień grający m.in. w sludge’owej formacji Lesbian. Bardo Abgrund Temple dokumentuje sesję nagraną w studio, gdy muzycy byli pod wpływem halucynogennych grzybów, dzięki czemu wrócili do korzeni gatunku, gdzie niemal obowiązkowym punktem każdego nagrania i występu było grać pod wpływem czegoś. Cała kaseta to ponad 70 minut kosmicznych jamów, z których najkrótszy trwa 10 minut.
Fungal Abyss – „Fungal DeBrist”
Kariera duńskiego kwartetu Causa Sui trwa od 2005, niemal co roku zachwycając słuchaczami bezbłędnymi, długaśnymi psychodelicznymi jazdami inspirowanymi zarówno space rockiem Hawkwind, transowym krautrockiem Can i Ash Ra Tempel oraz mocą przesterów spod znaku Blue Cheer. W 2011 Duńczycy postanowili dowalić do pieca podwójnie: Pewt’r Sessions 1 oraz Pewt’r Sessions 2 oferują słuchaczom ponad 1,5 godziny upalonej, lizergowej jazdy bez trzymanki, po raz kolejny udowadniając, że są jednymi z najlepszych graczy całej sceny psychodelicznej.
Causa Sui – „Pewt’r Wozniacki”
Okładka tej kasetowej mini EP-ki Storm Shelter, wydanej nakładem teksańskiej oficyny Monofonus Press, budzi skojarzenia z estetyką belgijskiego kolektyw Silvester Anfang oraz z “Władcą much” Williama Goldinga. Płonące ognisko, ustawione wokół członkinie zespołu i świński łeb nabity na pal – jest tajemniczo, groźnie i okultystycznie. Ale jest i na swój sposób kobieco. Choć muzyka nie oddaje w pełni okładki nie oznacza to, że jest słabo – trzy przebojowe, garażowo-psychodeliczne piosenki brzmią jak szamanistyczna, przybrudzona wersja popowych zaśpiewów lat 60., a rzężące, dronujące gitary przywodzą na myśl The Velvet Underground czy bardziej przystępne momenty Barn Owl.
Storm Shelter – „Crystal Avalanche”
Okładka nowego winyla Nicoffeine może budzić skojarzenia z II The Psychic Paramount. Skojarzenie nieprzypadkowe, bo zarówno Nowojorczycy jak i ci tajemniczy Niemcy próbują rozsadzić nam bębenki, choć na różne sposoby. O ile TPP prezentują mocno rytmiczne, ułożone i niemal matematyczne podejście do noise rocka, na Lighthealer Stalking Flashplayer uświadczymy raczej nihilistycznego chaosu, podszytego hardcore punkową energią i shoegazową ścianą zniekształconych gitar. Brud, horror i szaleństwo. Łatwo się zgubić w tym labiryncie agresywnych dysonansów.
Nicoffeine – „Handjobs & Runaways”
Wytwórnia Stunned Records oficjalnie zakończyła działalność. Aby osłodzić słuchaczom ból po utracie jednego z najlepszych psychodelicznych labeli, ekipa z Portland postanowiła wypuścić jedną ostatnią kasetę: split pomiędzy Plankton Wat, czyli psych folkową inkarnacją Deweya Mahooda, a Super Minerals, czyli ambientowo-eksperymentalnym projektem Phila Frencha i Williama Giacchi, wspieranych na tej taśmie m.in. przez pochodzącego z Los Angeles multiinstrumentalistę M. Geddesa Gengrasa. Szamanistyczne, krótkie gitarowe piosenki Mahooda stanowią ciekawy kontrast dla długiego, niemal rytualnego, przyciężkiego kolażu dźwięków Super Minerals.
Plankton Wat – „The Path Obscured”
Edibles to dubowo-psychodeliczny zespół Deweya Mahooda, którego najnowszym wydawnictwem jest winyl Other Minds Meet Inner Space wypełniony lekkimi i przyjemnymi popowymi melodiami przeplatanymi tu i ówdzie gitarowymi solówkami przywodzącymi niewątpliwie na myśl rozleniwioną, plażową twórczość Sun Araw, choć skierowaną w bardziej instrumentalne, rockowe rejony.
Choć Dziura w getcie, debiut wrocławskiego kwartetu The Kurws z psychodelią nie ma zbyt wiele wspólnego, ich spazmatyczne, noise rockowo-free jazzowe i nieco surowe brzmienie przywodzi na myśl połączenie Shellac i Zs. Twarde uderzenia basu idą w parze z saksofonowymi solówkami i matematyczną perkusją. Dodatkowym atutem panów z The Kurws jest niewątpliwie poczucie humoru, co jest wyrażone nie tylko w tytułach utworów (np. „The Kurws Dzieciom”), lecz i w cudowych, absurdalnych rysunkach Janka Kozy do wersji kasetowej (wydanej nakładem wytwórni Trująca Fala). Album dostępny jest także na CD i na winylu (jedyne 35 złotych!).
The Kurws – „Tanz Mit Kommune 1″
Pod pseudonimem Le Révélateur kryje się kanadyjski muzyk Roger Tellier-Craig, którego winyl Fictions stanowi kontynuację dla zeszłorocznego Motion Flares. Kanadyjczyk czerpie sporą inspirację z proto New Age’owych elektronicznych pejzaży wczesnego Popol Vuh, Harmonii lub Klausa Schulze, wypuszczając kawał zdrowej progresywnej elektroniki. Jest lekko, jest medytacyjnie i przede wszystkim – jest analogowo.
Pochodzące z Minneapolis trio Skoal Kodiak brzmią jak „brakujące ogniwo” między trzeszczącym, hałaśliwym noise rockiem a tanecznym post-punkiem. Kryptonym Bodliak, ich drugi album, wydany przez Load Records (odpowiedzialnych m.in. za Lightning Bolt), to kolekcja siedmiu zmutowanych tanecznych hymnów z perkusją, od której noga sama chodzi i wokalami przywodzącymi na myśl wyczyny Briana Chippendale’a.
Moon Duo to, jak sama nazwa wskazuje, duet Erika Johnsona z Wooden Shjips i Sanae Yamady. Na longplayu Mazes wydanym przez Sacred Bones Records (odpowiedzialne m.in. za nowe Religious Knives) znajduje się osiem prostych, acz skutecznych w swej „tripowości” transowo-rockowych kawałków inspirowanych bardziej popową stroną psychodelii lat 60. oraz twórczością Spacemen 3.
Pod inicjałami ADR kryje się Aaron David Ross, mieszkaniec Brooklynu. Jego debiutancki winyl, Solitary Pursuits to zbiór elektronicznych, progresywnych miniatur czerpiących zarówno z twórczości New Age’owych kompozytorów jak i dynamicznych soundtracków Johna Carpentera zgrabnie zasymilowanych w spójną retro futurystyczną całość. Hipnagogia pełną gębą, choć bez przysypiania.
Po rozpadzie Yellow Swans pan Pete Swanson nie próżnuje i wydaje równie wiele muzyki co w duecie z Gabrielem Salomanem-Mindelem. W tym roku Pete przygotował aż dwa wydawnictwa obracające się w zaskakująco odmiennej tematyce. I Don’t Rock At All to trzy przesterowane i głośne, a jednak niemal ambientowe w swoim spokoju gitarowe pół-improwizacje, przywodzące na myśl post-rockowe impresje Roya Montgomery. Z kolei krążek Man With Potential to wycieczka Swansona w dużo bardziej elektroniczne rejony, gdzie zdradza swoją (już nie tak ukrytą) fascynację muzyką techno, oferując hałaśliwego, tanecznego stwora niemal na miarę Tarot Sport Fuck Buttons.
Pete Swanson – „Cocktail Champion”
John Elliott, 1/3 Emeralds wreszcie stworzył kontynuację dla wspaniale minimalistycznego Imaginary Softwoods solowego projektu o tej samej nazwie. Na nowym albumie o nazwie The Path of Spectrolite John wraca do brzmienia wczesnych albumów Emeralds, a w szczególności Allegory of Allergies. W rozległych, rozświetlonych dronach i prostych sekwencjach kryje się zarówno pewna niewymuszona masywność jak i piękno wynikające z powrotu do podstaw, bez niepotrzebnego komplikowania spraw.
Imaginary Softwoods – „Black Water and Ice”
Kalifornijczyk Brian Pyle, czyli Ensemble Economique, na swym nowym wydawnictwie zatytuowanym Crossing the Path, by Torchlight kontynuuje swoją podróż w strefę ciemności (znaną choćby z zeszłorocznego Psychical), wypełniając album mrocznymi, ciężkimi dronami poprzecinanymi nieregularnymi, plemiennymi rytmami. Nadal jest mocno Shackletonowsko, brzmienie EE nadal brzmi jak dub słyszany podczas bardzo złego tripu (albo narkotykowego zjazdu), tym razem jest jednak nieco mniej elektroniki, a więcej żywego instrumentarium.
Ensemble Economique – „Sparks Exploding, Splinering Blackness”
Pochodzący z Los Angeles sypialniany kompozytor Lee Noble wywołał już niemałe poruszenie w kasetowym podziemiu swoim unikatowym stylem, łączącym introwertyczne, gitarowe ballady z przykurzonymi analogowymi dronami. Na swoim debiutanckim winylu Horrorism, wydanym nakładem Bathetic Records, Noble umacnia swoją outsiderską personę, idąc w stronę dołującego lo-fi popu akcentowanego niewyraźnym wokalem i odległymi elektronicznymi podkładami.
Kalifornijski duet Golden Retriever nad drony elektroniczne przedkłada drony tworzone na “żywych” instrumentach – w tym wypadku na klarnecie (choć od syntezatorów wcale się nie odcinają). Light Cones, wydany przez Root Strata z doskonałym wyczuciem kontynuuje tradycję praojców muzyki drone lat 60. – krążek brzmi jak wielogodzinne improwizacje La Monte Younga, Tony’ego Conrada i Marian Zazeeli dostosowane do współczesnych, cyfrowych czasów.
Golden Retriever – „Light Cones”
Daren Ho, były członek Raccoo-oo-oon pod nazwą Driphouse eksploruje elektronikę spod znaku archiwalnych nagrań Delii Derbyshire i wczesnych eksperymentów z syntezatorami. Spectrum 008, wydane przez Spectrum Spools to kolekcja zwodniczo prostych, a jednak wciągających kompozycji, gdzie z podstawowych analogowych dźwięków wyłaniają się szkielety melodii zdradzające ogromny potencjał kompozycyjny Darena Ho: wystarczy posłuchać niepokojącego fortepianowego pasażu „Chompers World” czy pięknej pseudobarokowej solówki w „Back Into My Hole”.
Powierzchowne przesłuchanie Progress Chance, najnowszego winyla Ricardo Donoso, Brazylijczyka zamieszkałego w USA, może zbudzić mylne wrażenie, że jest jednym z wielu albumów podczepiających się pod obecny hajp na „kosmiczną” retroelektronikę. Jednak pod płaszczykiem prostych, analogowych dźwięków kryje się album na wskroś nowoczesny, zdradzający raczej inspirację ambientem i IDM-em XXI wieku, pozbawiony jednak sonicznych fajerwerków i studyjnych trików na rzecz pulsujących, niepowstrzymanych melodii oraz zamierzonej prostoty.
Jakub Adamek, 4 stycznia 2012 o 23:03




Komentarze